Kryzys tożsamościowy
Zakładam wałki na włosy chwilę po tym, jak przeschły po długiej kąpieli. Siedziałam w prysznicu licząc minuty na opak i czekając na znak ze środka, żeby się podnieść. Pomalowałam usta czerwoną szminką. Podyktowałam siebie w tamtej chwili jednodniowymu zrywowi. Kiedy już zerwałam z burzliwym obrazem kresowej ćpunki, jeszcze nie wiem, w jakie elementy główne wyposażyć kolejny.
Komentarze
Prześlij komentarz